Historyjki nie tylko z historii Jeleniej Góry i okolic
Click for Jelenia Góra, Poland Forecast counter
counter Katalog stron internetowych
niedziela, 17 lutego 2008
Fryderyka von Reden

Hrabina Friederike von Reden, zwana Fritze


* 12.5. 1774 w Wolfenbüttel, † 14.5. 1854 w Bukowcu k./ Kowar.

Córka generała von Riedesel zu Eisenbach, przeżyła trudy amerykańskiej Wojny Niepodległościowej (1776-1783), gdy z całą rodziną wyjechała do Ameryki, gdzie jej ojciec dowodził Brunszwickim Kontyngentem armii brytyjskiej. Wraz z ojcem trafiła tam do niewoli. Również po powrocie do Wolfenbüttel jej życie przebiegało burzliwie, jej ojciec aż do śmierci w 1779 r. przebywał częściej w Holandii i Berlinie, niż w domu. Rodzina przeniosła się do Berlina i na Śląsk. Spośród rodzeństwa to Friederike, zwana Fritze, była najbliższa ojcu.

Ów stosunek do ojca jest wyjaśnieniem jej zawartego 9 sierpnia 1802 r. małżeństwa ze starszym o 22 lata Nadzarządcą Górnictwa, a od 1804 r. tajnym ministrem państwowym hrabią Friedrichem Wilhelmen von Reden, którego spotkała uprzednio jesienią 1776 r. w Londynie. Eleonora Księżna Reuss tak oto opisuje owo spotkanie: „W tym czasie młody aspirant górnictwa przebywał w Londynie i, usłyszawszy o niemieckiej generałowej, która wraz z trójką dzieci towarzyszyła mężowi, pośpieszył z generałem von Schlieffenem do Potsmouth, by zaproponować jej swoje usługi. Tam pierwszy raz zobaczył małą, żywą, jasnowłosą „Fritze”, dużo z nią przebywał, sadzał sobie na kolanach i - zachował w pamięci”.

19 marca 1793 r. Friedericke napisała w liście do przyjaciółki: „Tego niezapomnianego dnia ujrzałam go po raz pierwszy, choć przecież przytulał mnie już, gdy byłam trzyletnim dzieckiem w Portsmouth i - jak nieustannie zapewniał - nigdy mnie nie zapomniał (…) Jednak nie przypuszczałam, że już jako dziewiętnastolatka, przebrana za kwiaciarkę, wywrę na nim aż takie wrażenie. Pamiętam jedynie, że gdy poprosił mnie do tańca wyróżnienie to potraktowałam niezbyt przychylnie, a może zbyt poważnie. Nie przypuszczałam, że wywnioskuje z tego, że jest za stary na mojego partnera do tańca, że przerwie taniec i już nigdy więcej nie zatańczy ze mną; że nigdy już nie zapomni tej blondyneczki, z którą zamienił kilka słów, że będzie z nią zawsze, a jego błogosławieństwo będzie jej towarzyszyć od tego dnia (…)”.

I tak 9 sierpnia 1902 r. Friederike von Riedesel poślubiłą w wieku 28 lat pięćdziesięcio- letniego hrabiego Friedricha Wilhelma von Reden i zamieszkała z nim w pałacu Bukowiec. Niezwykle szczęśliwe chociaż bezdzietne małżeństwo przetrwało ledwie trzynaście lat, Friedrich von Reden zmarł 3 lipca 1815 r. W swoim pamiętniku Friederike zanotowała wówczas: „3 lipca Fritze Reden przestała być szczęśliwa i radosna (…). Mój mąż jest teraz w niebie, muszę być dobra i bogobojna jak to tylko możliwe, by również się tam dostać i ujrzeć go ponownie”. Pocieszenie znalazła w swojej głębokiej pietystycznej wierze. Pałac Bukowiec odwiedzany był przez gości o wielkich nazwiskachi wysokiej pozycji: księżnę pruską Mariannę, księżniczkę Radziwiłł, hrabinę Schaffgotsch, parę książęcą von Reuss, hrabiów Bernstorff, marszałka polowego generała von Gneisenau wraz z córką, licznych duchownych i misjonarzy. Do końca swoich dni działała w założonym tuż przed śmiercią przez hrabiego Reden Towarzystwie Biblijnym.

W 1837 r. z jej inicjatywy i dzięki jej staraniom ponad 400 Tyrolczyków, uciekinierów religijnych z austriackiego Zillertal, znalazło nową ojczyznę w Mysłakowicach, nazwanych wówczas Zillerthal. W latach 1842-1844 jej działania doprowadziły do tego, że w Karpaczu Górnym (Brückenberg) stanął zakupiony przez króla Fryderyka Wilhelma IV norweski drewniany kościółek znad fiordu Vang. 29 lipca kościół - w obecności króla został poświęcony na nowym miejscu.

Po jej śmierci Fryderyk Wilhelm ufundował pomnik, stojący do dziś na dziedzińcu koło kościółka Wang.

środa, 13 lutego 2008
Dwumiesięcznik "Karkonosze"

Po raz pierwszy w kolorowej okładce ukazał się numer 6/2007 dwumiesięcznika „Karkonosze”, a w nim między innymi o Szklarskiej Porębie oczami Josefa Karla Eduarda Hosera (1770-1848), lekarza, geografa, etnografa i kolekcjonera dzieł sztuki, autora dzieła pod nazwą (pełną): „Das Riesengebirge in einer Statistischtopographischen und pittoresken Uebersicht mit erläuternden Anmerkungen und einer Anleitung dieses Gebirge auf die zweckmässigste Art zu bereisen ; Mit Kupfern und einer Karte” (Wiedeń 1804 r.) w tłumaczeniu doktora Przemka Wiatera, ponadto tekst o nowo odkrytych malowidłach w Wieży Rycerskiej w Siedlęcinie (Agnieszka Matysiak), o odsłonięciu tablicy ku czci dr. h.c. Seydela w Muzeuk Karkonoskim (Krzysztof Sawicki) oraz o historii i mozolnej odbudowie schroniska na Wysokim Kamieniu autorstwa obecnego (od)budowniczego tego obiektu. Liczne inne notki i teksty - wszystko w niezmienionej cenie 3 złotych polskich.



Ryszard Wagner - 125 rocznica śmierci

«Triste, triste, triste! Vagner è morto!» napisał Giuseppe Verdi 14 lutego 1883 r. w liście do mediolańskiego wydawcy muzycznego Giulio Ricordi. Śmierć Ryszarda Wagnera wstrząsnęła światem muzyki.


Dzień wcześniej, po południu 13 lutego 1883 r. odszedł w wieku 69 lat z tego świata jeden z największych i najbardziej kontrowersyjnych kompozytorów w historii, twórca „Tristana” i „Pierścienia”.
„Ryszard Wagner zrewolucjonizował tradycyjną operę, jego techniki kompozytorskie otwarły przed muzyką wymiar ekspresji“, pisał biograf Wagnera, Walter Hansen. Jest jedynym kompozytorem, dla którego dzieł powstał odrębny festiwal: koneserzy muzyki dosłownie walczę o bilety wstępu na organizowany w Bayereuth przegląd jego muzyki. W nieomal wszystkich wielkich operach tego świata jego dzieła są żelaznym punktem repertuaru. Każda nowa inscenizacja 16-godzinnej tetralogii „Pierścień Nibelungów” - czy to w Berlinie, Nowym Jorku, czy w Bayereuth stanowi dla miłośników opery ważne wydarzenie.
Jego dzieła budzą kontrowersje: gdy w 2001 r. podczas koncertów w Izraelu dyrygent Daniel Barenboim w ramach „bisu” zagrał uwerturę do „Tristana” wybuchł skandal - przez lata nie grano tam utworów Wagnera, antysemity i ulubionego kompozytora nazistów.
Urodzony 22 maja 1823 w Lipsku Wagner bardzo wcześnie postanowił zostać muzykiem. Pierwszymi etapami jego życia był Würzburg, Magdeburg, Królewiec i Ryga, pierwszymi, niezbyt udanymi operami - „Die Feen”, „Das Liebesverbot” i „Rienzi”. W 1836 r poślubił aktorkę Minnę Planer. Trzy lata później uciekł przez wierzycielami z Rygi przez Londyn do Paryża; morska przeprawa natchnęła go rzekomo do napisania „Latającego Holendra” (prapremiera w 1843 r.)
Po pobycie w Paryżu, gdzie zetknął się z ideami Rewolucji Francuskiej, w 1843 r. powrócił do Drezna jako Królewsko-Saksoński kapelmistrz, skomponował „Tannhäuser”, rozpoczął pracę nad „Lohengrin”, jednak w 1849 roku ponownie musiał uciekać z powodu udziału w rozruchach rewolucyjnych, rozesłane zostały za nim listy gończe.
W Zurychu, gdzie osiadł na 11 lat, nawiązał miłosną aferę z żoną swojego mecenasa i dobroczyńczy Otto Wesendocka, piękną i młodą Matyldą. Tu powstała opera „Tristan i Izolda” - w całości będąca dialogiem dwojga kochanków pragnących śmierci. Dopiero po amnestii w 1860 roku mógł ponownie odwiedzić Niemcy.
W latach 60. XIX wieku Wagner znalazł sobie nowego „sponsora“, bawarskiego króla Ludwika II. Z żoną przyjaciela i znanego dyrygenta Hansa von Bülowa wdał się w brzemienny w skutki romans: Cosima von Bülow urodziła mu dwoje dzieci, nim porzuciła męża i przeprowadziła się do Ryszarda do Tribschen koło Lucerny. W 1870 r. wzięli ślub.
Już wówczas Wagner wpadł na pomysł organizacji festiwalu poświęconego własnej muzyce, co udało się dzięki pomocy bawarskiego króla: 22 maja 1872 r. położono kamień węgielny pod budowę koncertowej sali festiwalowej. Pierwszą edycję festiwalu zaszczycił swoją obecnością sam cesarz Wilhelm I.
Antysemickie poglądy Wagnera oraz nazistowskie konotacje jego muzyki zrobiły swoje. Wykonywanie dramatów ulubionego kompozytora Hitlera ("Jego muzyka jest moją religią" - napisał o Wagnerze) wciąż jest zakazane w Izraelu. W PRL-u Wagner nie był mile widziany (ostracyzm kontrolowany). Podobnie było w Związku Radzieckim.

poniedziałek, 11 lutego 2008
Podgórki - Tiefhartmannsdorf

Istnieją dwie hipotezy dotyczące początków wsi. Jedna z zakłada, że powstała ok. połowy XIV w. jako własność rodu von Schaffgotsch rezydującego wtedy w Czernicy i Chojniku.
Według drugiej istnieją poszlaki, że wieś powstała wcześniej, tzn. na przełomie XIII i XIV w. na terenach należących do lubiąskich cystersów.
Pewne jest natomiast, że w XVI w. należała do braci Georga i Heinzego von Elbel, od których w drodze zastawu przeszły w ręce Johanna von Zedlitz z Bystrzycy i Balzera Reder. Ten drugi sprzedał swoją część 25 sierpnia 1597 r. Berhardowi von Zedlitz z Mysłowa.
Podczas wojny trzydziestoletniej Podgórki nadal należały do rodziny von Zedlitz ale już z innej linii, ponieważ Georg Heinrich von Zedlitz zmarł w 1631 r. nie pozostawiwszy spadkobierców. Wieś przejęła wdowa, pani na Bolkowie, ale już w 1635 r. sprzedała ją Kasprowi von Zedlitz z Pilchowic. Ten z kolei przekazał majątek synowi, również Kasprowi.
Posiadłościami cieszył się on przez dziewięć lat, ponieważ podczas wojny 30 - letniej, w 1644 r. został zastrzelony na wieży kościelnej.
W 1662 r. zarządcą dóbr w Podgórkach był cesarski rotmistrz von Sack z Wojcieszowa Średniego. Jeszcze w tym samym roku notowano kolejnego właściciela, a był nim kolejny Kasper von Zedlitz. Gdy w 1693 r. zmarł jego syn Conrad Gottlieb z Lubiechowej, Kaspar przekazał majątek w Podgórkach drugiemu synowi Carlowi Gottliebowi. Tenże od 1742 r. był starostą jeleniogórskim. Ponadto otrzymał od króla herb i tytuł barona von Zedlitz-Neukirch.
On zapewne wybudował w Podgórkach pierwszy pałac. Było to w roku 1728.
Majątek rozwijał się coraz intensywniej. Hodowano bydło węgierskie, ponadto dochody przynosiła praca mieszkańców wsi w należących do dóbr lasach i kamieniołomach.
Kiedy Carl Gottlieb zmarł w 1769 r. wieś przeszła w ręce jego syna Otto Friedricha Conrada barona von Zedlitz und Neukirch.
W 1825 r. Podgórki były jedną z większych wsi w okolicy i jednym z bogatszych majątków ziemskich. Właścicielem był wtedy baron Otto von Zedlitz. W roku 1870 r. z kolei baron von Zedlitz und Neukirch, mistrz ceremonii i okręgowy inspektor policji.
W rok później baron Hugo von Zedlitz und Neukirch sprzedał majątek hrabiemu von Harrach, który w krótkim czasie zabrał się za przebudowę pałacu. Wymieniono wówczas dach mansardowy na płaski z belwederem, a w późniejszych latach powstało boczne skrzydło z galerią nazywaną atelier, jako że hrabia ponoć był niezłym malarzem.
W 1915 r. majątek odziedziczyła córka hrabiego von Harrach, hrabina Elizabeth Vitzthum von Echstädt, a w 1939 r. przejął go jej syn, hrabia Wolfgang von Vitzthum. Ten już w dwa lata później zginął na froncie, a wdowa po nim, Ursula, pod koniec II wojny światowej (w 1944 lub 1945 r.) wyszła ponownie za mąż za hrabiego von Gersdorff. Hrabia nie zdążył już przejąć majątku, jako że nadszedł koniec wojny.

W latach 90 - tych zespół pałacowy został sprzedany i do dzisiejszego dnia pozostaje własnością prywatną.

(za http://wroclaw.hydral.com.pl/316,artykul.html)




Nie może też zabraknąć "panoramki" Karkonoszy z południowych stoków Gór Kaczawskich

I jeszcze: krzyż pokutny z Dziwiszowa


Kleyff
niedziela, 10 lutego 2008
Jožin i Ivan

Ivan Mládek wydaje płyty od 1976 roku. Można o nim powiedzieć, że to czeskie Elektryczne Gitary, tyle że w stylu country.
Ivan gra nie tylko na banjo, stworzył nowy instrument, który nazwał gitariano. Jo
žin z Bażin to jego największy hit, który nagrał z zespołem Děda Mládek Illegal Band.
Od 1976 napisał 400 piosenek, wydał kilkanaście płyt, napisał kilka książek, wystąpił parę razy w filmach, do 2005 roku
prowadził autorski program satyryczny w TV NOVA.

Dyskografia:
Dobrý den! (1976), Na shledanou! (1977), Ej Mlhošu, Mlhošu (1979), Ivan Mládek uvádí Luďka Sobotu (1979), Předposlední leč (1980), Moje rodina (1982), Banjo, z pytle ven! (1985), Potůčku, nebublej! (1986), Písničky na chatu (1990), Pepa z Kadaně (1990), Ta country česká, ta je tak hezká (1991), Best of Banjo Band Ivana Mládka I. (1992), Vykopávky Ivana Mládka aneb co na deskách nebylo (1993), V hospodě u šesti trampů (1994), Best of Banjo Band Ivana Mládka II. (1994), Pohádky a jiné povídačky (1994), Čundrcountry show I. (1995), Čundrcountry show II. (1995), Písně o lásce a pravdě (2000), Anekdoty do 1. i 4. cenové skupiny (2000), Proč mě ženy nemaj rády (2002), ...a vo tom to je! (2003), 60 nej (2003), Mládek zpívá Svěráka a naopak (2004).

No i Ivan Mládek (rocznik 1942) dzisiaj: to ten sam, który w filmiku jest wokalistą.


czwartek, 07 lutego 2008
Kronika Herbsta

    W cyklu „Kroniki Jeleniogórskie” ukazała się druga z planowanych czterech publikacji z tej serii. Autorem niniejszej jest Johann Karl Herbst, w roku 1849 - kandydat na urząd kaznodziei w Kościele Łaski w Jeleniej Górze.


Autor publikacji pisze we wstępie:
W dawnych czasach tradycją miejską było prowadzenie roczników i zachowywanie w ten sposób pamięci o najważniejszych wydarzeniach; roczniki te były jednak rzadko publikowane (…). Być może tradycja ta zanikła, gdy miasta utraciły swą samodzielność, a kiedy w późniejszych czasach obywatele ponownie poczęli mieć udział w jasnych i ciemnych stronach życia wspólnoty poprzez inne, lepsze instytucje, wówczas powszechne stały się gazety i dzienniki, przejmując rolę forów dyskusyjnych o najżywotniejszych interesach. Jeśli jednak sądzi ktoś, że z pojedynczych artykułów prasowych wyczyta prawdziwe informacje na temat faktycznego stanu rzeczy i stosunków panujących w danej miejscowości, ten się myli, albowiem gdy przyjrzeć się dokładnie, większość gazet redagowanych jest w sposób służący ‘rozbudzeniu ciekawości tłumu dla krótkiej chwili, choćby dlatego, że redaktor pod wpływem zewnętrznej siły nie mówi prawdy, lub też wewnętrzna stronniczość nie pozwala mu na to’. Jelenia Góra jest tu dobrym przykładem, gdyż oto najdziwniejsze artykuły, które przez wiele lat ukazywały się w gazetach naszej prowincji na jej temat, nie powinny być uważane za autentyczne świadectwa panujących tu stosunków i rzeczywistości, służyły bowiem jedynie po to, by czytelnicy miejscowi poczuli usprawiedliwione niezadowolenie, a zamiejscowi wyrobili sobie niekorzystne i niesprawiedliwe mniemanie. Jednak i lepsze czy najlepsze gazety nie są w stanie nawet w najmniejszym stopniu zastąpić kroniki, gdyż ich zamiarem nie jest uwzględnianie wyjątkowości poszczególnych miejscowości, lecz ogólnie pojętego interesu”.

    Sporo racji w tym, racji ponadczasowej. Wszak czytając gazety z lat 50-tych i 60-tych XX w. więcej dowiadujemy się o rzekomych sukcesach „najlepszego z ustrojów”, niż o życiu ludzi, a i dzisiejsze lokalne media (Nowiny Jeleniogórskie, Jelonka i inne) tylko w niewielkim stopniu odzwierciedlają naszą jeleniogórską rzeczywistość.
    Dzisiaj kroniki miejskie, pisane niegdyś przez Hensela, czy Herbsta, zastępuje tworzony
pod auspicjami Towarzystwa Przyjaciół Jeleniej Góry przez zespół zapaleńców „Rocznik Jeleniogórski” (w końcu stycznia ukazał się jego 39 tom). Kto wie, czy w dalekiej przyszłości ktoś nie zechce podjąć się tłumaczenia „Roczników…” na… język niemiecki.

środa, 06 lutego 2008
Koleją do Jakuszyc i Harrachova?

Na wstępie informacja, którą przeczytać można było z wielu źródeł (ja cytuję wyjątki za portalem jelonka.com):

<< Po wielu latach obietnic i bezproduktywnych rozmów, w tym roku ma się rozpocząć modernizacja linii kolejowej Jelenia Góra – Wrocław. Minister infrastruktury Cezary Grabaczyk obiecał to w piśmie skierowanym do posłów Marcina Zawiły i Zbigniewa Chlebowskiego.
- Za 40 milionów złotych wyremontowanych zostanie 130 odcinków na tej trasie, na których pociąg musi zwalniać nawet do 20 kilometrów na godzinę – mówi Marcin Zawiła. – To są pieniądze spoza budżetu, z funduszu kolejowego, którym dysponuje Bank Gospodarstwa Kolejowego. Zarzucano mi, że nie chciałem przeznaczenia środków z budżetu państwa na ten cel. Ale jak widać, są inne pieniądze, za które można remontować tę trasę (…).
Druga dobra wiadomość to przejęcie 30 stycznia linii kolejowej granica państwa - Szklarska Poręba przez Urząd Marszałkowski we Wrocławiu. To oznacza, że jeszcze w tym roku mają po niej przejechać pierwsze pociągi. Niewielkich nakładów będzie wymagało oczyszczenie odcinka z dworca głównego w Szklarskiej Porębie do Jakuszyc. W sytuacji, gdy coraz trudniej jest dojechać do Polany Jakuszyckiej, która zimą tętni życiem, to zadanie pilne. Więcej nakładów wymagać będzie uruchomienie odcinka z Polany Jakuszyckiej do granicy państwa. Jeśli plany się powiodą, po raz pierwszy po wojnie uruchomione zostanie regularne połączenie Tanvald – Harrachov – Jakuszyce - Szklarska Poręba.>>

Słów kilka o trasie Szklarska Poręba Górna - Tkacze - Harrachov. Jest to część odnogi prowadzącej z Jeleniej Góry do Tanvaldu:
km

0,0 Jelenia Góra w kier. Lwówek Śląski, wiadukt na Bobrze
4,6 Jelenia Góra Zachodnia
Jelenia Góra Orle
8,7 Jelenia Góra Cieplice
12,7 Jelenia Góra Sobieszów
15,0 Piechowice Dolne
16,7 Piechowice
20,6 Górzyniec
26,3 Szklarska Poręba Dolna
29,3 Szklarska Poręba Średnia
31,9 Szklarska Poręba Górna
34,4 Szklarska Poręba Huta
40,6 Jakuszyce
Nowy Świat
Granica Państwa (od 1958 r.)
47,7 Harrachov , do 1958: Tkacze
Tunel Izerski
Wiadukt Izerski; (do1958 r. Granica Państwa)
52,4 Kořenov; do1945 r. kolejowa stacja graniczna
do Tanvaldu

    W roku 1888 po pruskiej stronie granicy przystąpiono do budowy kolei z Jeleniej Góry do Szklarskiej Poręby. Ze względu na poważne trudności techniczne linię budowano i oddawano do użytku w kilku etapach. Łatwy pięciokilometrowy odcinek do Cieplic Zdroju uruchomiono już 01.08.1891 r., nie wzniesiono na nim żadnych skomplikowanych obiektów inżynieryjnych. Tuż przed świętami, 20 grudnia 1891 r. pierwszy pociąg pasażerski dotarł do oddalonych o 8 kilometrów Piechowic. Osiem dni później piechowicki przemysł doczekał się otwarcia ruchu towarowego. W Piechowicach linia traci swój łagodny, podgórski charakter, znikają łuki o dużych promieniach, drugie proste oraz minimalne nachylenia. Tuż za Piechowicami istniejący do dzisiaj szlak ma już wybitnie górską charakterystykę, pojawiają się ostre łuki i znaczące, sięgające 26‰ nachylenia. Zdecydowano się na poprowadzenie linii trawersami grzbietów Kamienickiego i Wysokiego. Górski charakter szlaku podkreślają nie tylko łuki o promieniu 190 metrów oraz duże nachylenia, ale przede wszystkim konieczność wydrążenia tunelu pomiędzy Górzyńcem i Szklarską Porębą Dolną. Liczący 15,1 km szlak z Piechowic do Szklarskiej Poręby Górnej uruchomiono 25.06.1902 roku.
    W roku 1899 po południowej stronie Karkonoszy przystąpiono do prac mających na celu połączenie Tanvaldu z Kořenovém i dalej budowaną właśnie linią do Szklarskiej Poręby. Budowa linii Tanvald-Kořenov okazała się jednak arcytrudnym przedsięwzięciem. Ten blisko siedmiokilometrowy odcinek wymagał wydrążenia czterech tuneli o łącznej długości aż 1404 metrów! Mimo tego, że jedna piąta długości szlaku przebiega w tunelach, nie udało się poprowadzić linii tak, by mogły poruszać się po niej bez problemów ówczesne pociągi. Tor ułożono na pochyleniach sięgających 58‰, co nie zapewniało bezpieczeństwa ruchu tradycyjnej kolei adhezyjnej. W celu wyeliminowania poślizgów kół lokomotyw podczas jazdy pod górę oraz w trakcie hamowania pomiędzy tradycyjnymi szynami zamontowano dodatkową trzecią szynę tym razem zaopatrzoną w zęby. Zastosowano 2-częściową listwę zębatą systemu Abta współpracującą z kołem zębatym zamontowanym w lokomotywie. Takie rozwiązanie stosowane na dużą skalę na liniach alpejskich zapewniało należyte bezpieczeństwo i niewrażliwość na czynniki atmosferyczne.
    Najwyższym punktem szlaku stała się stacja Jakuszyce, będąca obecnie najwyżej położoną stacją w Polsce (886 m n.p.m.). Pomiędzy Tkaczami i Kořenovem wydrążono ostatni już, 280-metrowy tunel oraz wybudowano stalowy most na granicznej Izerze.





niedziela, 03 lutego 2008
Monografia Krkonoše: přiroda - historie - život

Wpadła mi w ręce książka wielkiej wagi (na oko: z 5 kilo). Piękna monografia naszych gór olbrzymich wydana przez KRNAP i Oficynę Baset.
Zacytuję słów kilka z przedmowy (wprawdzie po czesku, ale kto zechce - zrozumie):

Krkonoše, Sněžka, Labe, Krakonoš nebo Rýbrcoul, roubené chalupy, sklářství, lidové písmáctví a pohádky, zapadlí vlastenci, Krkonošský národní park a mnoho dalšího bohatství patří ke krajině nejvyššího českého pohoří, zařazené v roce 1993 do světové sítě biosférických rezervací UNESCO. Encyklopedie Krkonoš je první komplexní knihou o horách, které patří v Čechách k nejpopulárnějším, a nesmírně oblíbeny jsou i u našich polských a německých sousedů. Shrnuje všechny dostupné informace o vzácné krkonošské přírodě, o bohatých a rušných dějinách, které přinesl běh času a lidé usazující se v drsném, leč malebném kraji, o kultuře, kterou krkonošský lid za staletí vytvořil, a o současnosti a budoucnosti jejího rozvoje. Krkonoše jsou vůbec poprvé popsány úhrnně ve své celistvosti, česká a polská část společně.

I kilka zdjęć tej niezwykłej publikacji:



Kilka informacji o książce:

ISBN : 978-80-7340-104-7

Język : čeština

Stron : 864

Nakład : 4500                             

Cena sugerowana : 1550.00 Kč

Cena w Oficynie Baset: 1300.00 Kč

środa, 30 stycznia 2008
Villa Max Erfurt w Strupicach(Raszycach)

Może już niedługo nie będzie można wejść na teren parku przepięknej "Villi Erfurt"? Politechnika po raz trzeci wystawiła obiekt na sprzedaż (cena: 5 milionów zł). Czy znajdzie się kupiec i co stanie się z tym pięknym obiektem - nie wiadomo.

Przedwojennym właścicielem rezydencji - dziś zwanej zabobrzańskim zameczkiem - był Max Erfurt, fabrykant papieru i właściciel jednej z szeregu papierni zbudowanych wzdłuż Bobru. To właśnie w jego zakładzie Niemcy zainstalowali jedną z pierwszych maszyn parowych.

Enklawa secesyjnego zespół budynków z otaczającą zielenią pochodzi z początku XX wieku. Układ całości założenia oraz poszczególne obiekty zachowały się w dobrym stanie. I choć od dawna właściciel obiektu (Zakład Badawczo-Wdrożeniowy Inżynierii Środowiska Politechniki Wrocławskiej) nie prowadził w pałacyku żadnych prac rewaloryzacyjnych, to zachowany jest wystrój wnętrz: sztukaterie, malarstwo ścienne, witraże, kominki i stolarka. Całe założenie składa się z willi, budynku mieszkalnego, garażu,  i pawilonu ogrodowego. W dużo gorszym stanie są obiekty magazynowe na obrzeżach posesji. W oknach nie ma szyb, a budynki wyglądają na od dawna nie używane.


1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10