Historyjki nie tylko z historii Jeleniej Góry i okolic
Click for Jelenia Góra, Poland Forecast counter
counter Katalog stron internetowych
środa, 20 czerwca 2007
Muzeum Tkactwa - wystawa Langhansa

Ostatnio w MTD 

Lang 1

Carl Gotthard Langhans (1732-1808) urodził się w Kamiennej Górze.

Chyba najsłynniejsze jego dzieło architektoniczne... Brama Brandenburska. 

 

 

 

Rewitalizacja (jednej) ulicy.
plakat_rewitalizacjaWażna i niewątpliwie niegdyś piękna, reprezentacyjna ulica Wojska Polskiego (niegdyś: Wilhelmsstraße) w Jeleniej Górze doczekała się szansy na przywrócenie jej dawnego blasku w ramach projektu ADHOC. Jako człowiek małej wiary (w skuteczność samorządowców jeleniogórskich, obojętnie jakiej politycznej proweniencji) chętnie, acz krytycznie przyjrzę się realizacji jakże pięknych założeń.
wtorek, 19 czerwca 2007
300-lecie Konwencji z Altranstädt (11 sierpnia 1707 r.)

Artykuł pierwszy Konwencji z Altranstädt w jedenastu paragrafach odnosi się do religijnej konstytucji Śląska:

„Wolność wykonywania praktyk religijnych, na które śląskim książętom, hrabiom, baronom, całej arystokracji i jej poddanym oraz miastom, przedmieściom i wsiom oddanym wyznaniu augsburskiemu zezwalał pokój zawarty w Osnabrück, nie było dostępne dla każdego, a także ze względu na wszystko, co godzi w sens lub zostało postanowione wbrew traktatowi z Osnabrück, wprowadzone w życie zostają poniższe ustalenia: 1) Kościoły i szkoły w Księstwach Legnickim, Brzeskim, Ziębickim i Oleśnickim, a także w mieście Wrocławiu oraz pozostałych miastach, na przedmieściach i wsiach, które po pokoju westfalskim zostały odebrane i przekazane katolikom lub (w przeciwnym razie) zamknięte, winny wrócić do stanu, w jakim były w momencie zawarcia owego traktatu i zwrócone wyznawcom wiary augsburskiej wraz z przynależnymi im prawami, wolnością, wpływami, gruntami i innymi dobrami, w ciągu sześciu miesięcy lub wcześniej. 2) Gminom wyznaniowym, które mają swoje kościoły w miastach Świdnica, Jawor i Głogów, zezwala się nie tylko na przyjęcie i zatrudnienie takiej liczby duchownych, która niezbędna jest do sprawiania posługi religijnej, ale także dla zapewnienia wychowania ich dzieci w szkołach kościelnych. 3) W tych miejscowościach jednak, w których publiczne wyznawanie wiary augsburskiej jest zabronione, nikomu jednak nie można zakazać brania udziału w spokojnym i skromnym nabożeństwie we własnym domu, odprawianym dla siebie samego, swoich dzieci i domowników, a także posyłania dzieci do zamiejscowych szkół swojego wyznania lub nauczania ich przez preceptorów w domu; żaden wyznawca wiary augsburskiej nie będzie zmuszany do brania udziału w mszy katolickiej, do uczęszczania do (katolickiej) szkoły, przejścia na wiarę katolicką lub wzywania katolickich duchownych dla udzielania sakramentu ślubu, chrztu, ostatniego namaszczenia, wieczerzy pańskiej lub podobnych; każdy będzie miał wolny wybór sposobu spełniania wymienionych aktów, mogąc udać się do sąsiednich miejscowościach lub poza Śląsk, tam gdzie praktykowana jest wiara augsburska, jednak pod warunkiem zapłacenia miejscowemu księdzu tego, co mu się wedle starego zwyczaju należy. Duchownym wyznania augsburskiego będzie dozwolone odwiedzanie chorych współwyznawców, mieszkających w jurysdykcji katolickiej, a także więźniów i skazanych na śmierć, niosąc im Wieczerzę Pańską, otuchę i wszelkie pocieszenie. 4) Arystokracja i inni katolicy, którzy mieszkają lub posiadają swoje dobra na obszarach należących terytorialnie do kościoła augsburskiego lub parafii augsburskiej, płacić będą duchownym wyznania augsburskiego dziesięcinę i inne opłaty, stanowiące Taxam Stolæ. 5) Nieletni i sieroty, urodzeni z rodziców wyznania augsburskiego, niezależnie od płci i warunków, nie będą zmuszani przez opiekunów lub kuratorów wbrew swojej woli do niechcianego wyznania, ci zaś nie mogą posyłać nieletnich dzieci do klasztorów lub nauczać ich własnej religii; jeśli zaś matkom naturalnym przekazana zostanie opieka i wychowanie dzieci, winny one mieć wolny wybór – o ile nie istnieją zapisy testamentowe lub tak zwani legitimi Curatores i opiekunowie z mocy prawa – innych, wyznających wiarę augsburską (opiekunów). 6) W sprawach religijnych ani starości, ani inni niżsi sędziowie dopóty nie będą sądzić, dopóki ten, który wiedzie spór nie przedstawi go królewskiemu urzędowi wyższemu lub Jego Cesarskiej Wysokości i nie uzyska stamtąd decyzji. Stanom wyznania augsburskiego zezwala się w tej sprawie do utrzymywania na własny koszt przy dworze Jego Cesarskiej Wysokości własnych przedstawicieli. 7) Sprawy małżeństwa i wszelkie inne dotyczące religii nie będą podlegać wcale, albo jedynie według praw wyznania augsburskiego, jurysdykcji katolickiego konsystorza: w tych księstwach jednak, w których w czasach pokoju westfalskiego istniały konsystorze augsburskie, jurysdykcja ich winna zostać przywrócona, i przez nie rozpatrywane i osądzane winny być takie sprawy, przy czym od ich decyzji istnieje prawo odwołania się do Jego Cesarskiej Wysokości. 8) W przyszłości na Śląsku, w miastach, na przedmieściach i wsiach, gdzie wyznawania jest religia augsburska, a gdzie istnieje opieka Jego Cesarskiej Wysokości lub innego katolickiego patrona lub collatora, nie będą odbierane kościoły ani szkoły, lecz zostaną one im pozostawione wraz z duchownymi i innymi zatrudnionymi w szkole. Owym patronom kościołów gwarantuje się nieograniczone prawo do wybory duchownych i zatrudnionych w szkole wyznawców wiary augsburskiej, w czym jednak nie mogą umniejszać praw katolików, którzy posiadają ius patronatus; gminie (wyznaniowej) przysługuje – w przypadku, gdy czynione są trudności, - prawo wyboru zamiejscowych duchownych i pracowników szkoły, bez naruszania prawa patrona kościoła. 9) Arystokraci i inni wyznawcy wiary augsburskiej nie mogą być wykluczani ze sprawowania urzędów publicznych, o ile zostali na nie wybrani, nie można im też zabraniać sprzedaży swoich dóbr i opuszczania kraju wedle swej woli, zgodnie z treścią westfalskiego traktatu pokojowego. 10) Jego Cesarska Wysokość nie będzie się także sprzeciwiał, jeśli Jego Królewska Mość, król Szwecji lub inni książęta i stany wyznania augsburskiego wstawiać się będą przyjaźnie za większymi swobodami religijnymi dla Ślązaków, w myśl tego, co przewiduje pokój westfalski. 11) Jego Cesarska Wysokość wyda stosowny rozkaz, by wszystko, co tu ustalono wprowadzone zostało w życie w ustalonym terminie, a wszelkie zawarte tu artykuły dokładnie i wiernie były przestrzegane i miały Jego opiekę; wszystko to stanowi teraz i na zawsze obowiązujące prawo, wbrew niemu nie ma ważności żaden rozkaz. Jego Cesarska Wysokość zezwoli wreszcie, by przy egzekucji niniejszych postanowień obecny był szwedzki minister królewski, któremu wszystko, co związane z nią, będzie komunikowane. Altranstädt, w kwaterze głównej króla szwedzkiego, 22 sierpnia 1707 r.
Jubileusz Jeleniej Góry

Pan Herbst również popełnił Kronikę Jeleniej Góry. Tak oto opisuje powstanie i genezę nazwy miasta nad Bobrem (pamiętać należy, że Herbst pisał to w czasach pruskich..., na długo przed Hindenburgiem):

Data powstania miasta Jelenia Góra nie jest znana. Najprawdopodobniej – tak, jak w przypadku wszystkich starszych miast – początki były niepozorne. Ze względu na (...) kaplicę św. Wolfganga sądzono nawet, że okolica dzisiejszego Rosenau istniała już przed powstaniem miasta. Kroniki Trutnowskie opisują to tak: grupa polskich wojów księcia Mieszka około roku 1005 rozbiła obóz nad Bobrem podczas powrotu z wojennej wyprawy na Czechy, a jeden z ich przywódców, Pan Jeleń, tak rozkochał się w tej okolicy, że postanowił założyć tu gród. (...) Na temat nazwy miasta snuto rozmaite opowieści. I tak swą nazwę otrzymać miało miasto od wielkiej ilości prosa [po niemiecku: Hirse], które jakoby w dawnych czasach uprawiano w tej okolicy. Zgodnie z tym jednak miasto winno nazywać się Hirseberg. Heneliusz w swoim dziele „Silesiographia” wywodzi nazwę Hirschberg od sztolni lub kopalni, zwanej Hirsch. Jednak niewiele znaczące górnictwo, jakie w tych okolicach powstało, przypada na czasy, gdy Jelenia Góra istniała już od dawna i nosiła tę nazwę. (...) Wiek miasta można prześledzić z pewnością do początków dwunastego, lub końca jedenastego stulecia. Albowiem musiała istnieć Jelenia Góra jako osada handlowa, zanim władca nakazał otoczenie jej murami obronnymi. Miało to nastąpić za czasów Bolesława III Krzywoustego w roku 1108. Przypuszczenie to opiera się na słowach: Et beneDIC haereDItatI tVae (W tłumaczeniu: „Niech będzie błogosławione twoje dziedzictwo”. Z hymnu Ambrozjańskiego Te Deum laudamus, czyli „Ciebie, Panie Boże chwalimy”, wg. Lutra), w których wielkie litery dają liczbę 1108. Tablica ta nie istnieje już jednak, i nie wiadomo, czy słowa te nie odnoszą się do daty budowy kościoła. Jednak także i w takim przypadku świadczy to niewątpliwie o historii powstania miasta.

Przy tej okazji sznurek do podobnego tematu na stronie lokalnej Jeleniej Góry. 

sobota, 09 czerwca 2007
Kamienna Góra odżywa (kulturalnie).

Od prawie 2 lat obserwuję działalność nowej Pani Dyrektor Muzeum Tkactwa Dolnośląskiego, Gabrieli Zawiły. Bardzo dużo zaczęło się dziać w Kamiennej Górze od czasu objęcia przez Nią tego stanowiska. Ostatnie działania: Wystawa poświęcona jednemu z najznakomitszych Kamiennogórzaninów, Carlowi Gotthardowi Langsansowi (to ten, który m. in. zaprojektował Bramę Brandenburską). W przygotowaniu - Kronika Kościoła Łaski w Kamiennej Górze, który w 2009 roku obchodził będzie swoje 300-lecie istnienia. Krótki fragment z tej kroniki... już dziś.

 (...) 17 lutego pan pisarz miejski Neserin oficjalnie ogłosił ewangelickim mieszkańcom miasta najwyższą cesarską zgodę na budowę kościoła i szkoły. Podpisana była przez starostę krajowego, hrabiego Schafgotscha*, a datowana w Świdnicy, 13 lutego 1709 r. Zgodnie z owym obwieszczeniem przystąpiono niezwłocznie do wyboru pierwszych przewodniczących i członków kolegium kościelnego. (...) (...) I tak wielkimi krokami nadszedł wreszcie ważny dzień, 25 kwietnia. Poprzedniego wieczora do klasztoru w Krzeszowie, gdzie nocowali, przybyli obaj cesarscy komisarze, panowie hrabiowie von Zinzendorf i von Schafgotsch. KG KŁ

Następnego ranka udali się tam panowie Elias von Beuchel i Johann Liebenwaldt, by ich powitać uroczyście. Gdy przybyli do Kamiennej Góry, rozpoczęło się uroczyste powitanie oby komisarzy. Mieszczanie ustawili się podwójnym szeregiem w pełnym rynsztunku, z bronią palną i białą, od Bramy Górnej do drzwi domu burmistrza Winklera. Okoliczna arystokracja poprzedzana dwoma sygnalistami wyruszyła panom hrabiom naprzeciw. Spotkali się z nimi na granicy miasta. Gdy orszak zbliżał się do miasta, powitany został kilkoma salwami z małych armat, które ustawiono na fosie miejskiej, oraz muzyką z wieży ratuszowej. Przy Bramie Górnej, gdzie dostojni goście przybyli o godzinie 3 po południu, zebrali się wszyscy przedstawiciele magistratu miejskiego, przewodniczący i członkowie kolegium kościelnego – wszyscy odziani na czarno i w płaszczach, by ich powitać i towarzyszyć do domu burmistrza. Po krótkiej wizycie obaj panowie hrabiowie dosiedli koni i udali się poprzedzani przez arystokratów na wyznaczony cesarskim rozkazem plac budowy kościoła ewangelickiego. Miejsce to znajdowało się wówczas na terenie gospodarstwa rolnego Krausego, należącego do Czadrowa, a zostało ono zakupione przez mieszczan na cele budowy; w miejscu, gdzie dziś stoi kościół ustawiono niewielki namiot. Członkowie magistratu i kolegium kościelnego przybyli tu już wcześniej, mieszczanie zaś utworzyli wokół namiotu krąg. Po wkroczeniu obu komisarzy do namiotu, hrabia Schafgotsch jako starosta krajowy księstw Świdnickiego i Jaworskiego wygłosił krótką mowę, skierowaną do hrabiego von Zinzendorfa, na którą ten odpowiedział, wspominając rezolucję cesarską. Następnie pan Liebenwald wręczył mu sporządzony specjalnie na tę okazję znak: ozdobioną żółtymi i czarnymi wstęgami tyczkę, zwieńczoną dwugłowym czarnym orłem i napisem: gloriosa Cæsaris Josephi libertas. Znak ten ujęli obaj panowie komisarze i na znak łaskawie udzielonej wolności religijnej, w imię Trójcy Przenajświętszej wbili w ziemię. (...)

sobota, 24 marca 2007
Oda do Jeleniej Góry
Pan Hensel popełnił także dość grafomańską "Odę do Jeleniej Góry". Nad jej tłumaczeniem męczył się mój wspaniały kolega, przewodnik sudecki, pan Emil Mendyk. Pozwolę przytoczyć sobie tu jej fragmenty... 

Do Jeleniej Góry
Jak w kwietnej dolinie – nad jasnym strumieniem
Świeżością srebra fal zroszona,
Otoczona ciasno zalesionymi górami
Przed gniewem sztormów osłoniona
Na zboczu wzgórza, pod liści całunem
Z wzrokiem skierowanym ku żyznym ziemiom –
Piękna, urocza dla każdego – trwa;
Jakby się uśmiechając do każdego, kto ją
Przyjaźnie pozdrawia, wyciągając rękę do zacnej przyjaźni;
Do zażycia najniewinniejszej rozkoszy
Przez pełnię piękna, wyrosła
Z natury, w bogatym mateczniku (łonie matki),
Czarownie pomacha mu dłonią,
A przyjacielskim pocałunkiem i uściskiem dłoni
Wzmaga dumny przepych okolicy całej;
By wtedy dla oka i ducha i podniebienia chwały
Szczodrze dać, z posiadanego dobra –
Tak widzi cię Silesia, jedyna
Piękna Jelenia Góro, pośród swych cór.
Pośród Śląskich pól piękniej nie lśni
Żadna dolina; nie lśnią wokół Naumburga, Drezna
Piękniejsze doliny, szczyty Alp
Otaczają straszliwsze doliny, wszak
Nie piękniejsze, niż, Jelenia Góro, twoje szczyty.
Tu, z południowego-zachodu płynie brunatna Kamienna,
Po dwakroć spadając z ostrych
Skał wysokich, przez łoża skaliste,
A potem przez łąki, rozciągnięte wsie,
Pracowitą dłonią stworzone,
Bliżej Ciebie, ty trudu nagrodo
Z białym Bobrem się łącząc,
Który z południowego-wschodu z lasów Czeskich,
Przez wąskie skały się wijąc,
Na północy Twe doliny nawadnia,
Na zachodzie w cieniu stąd uchodzi.
Gdzie łagodnie opada wzgórze ku dolinie,
Niegdyś żwawego jelenia ukochany matecznik,
Wznoszą się w górę twoje mury,
Niegdyś wzniesione przez prehistorii dawnej książąt,
Przybyłych na łowy ku naszym ziemiom:
Teraz upiększona domostwami dobrobytu,
Piękna dla oka, jeszcze piękniejsza pracowitością,
Które zdobyła za złoto zagranicy. –
Wieńcem się ciągną Twoje mury,
A w altanach z jaśminu i buka
Odpoczywa Twoja pracowitość w objęciach miłości i przyjaźni,
Od codziennych zajęć i poi się do nowej pracy
Nową siłą dla ducha i sprawnych dłoni,
W balsamicznym aromacie wieczornego zmierzchu. 

piątek, 23 marca 2007
J.D. Hensel - Historyczno-topograficzny opis miasta Jelenia Góra w Śląsku od jego czasów najdawniejszych do roku 1797

Ukazała się na rynku owa kronika, miejscami ciekawa, miejscami nużąca. Napisana przez jeleniogórskiego nauczyciela jest źródłem ciekawostek, ale i wiedzy o mieście. Może ktoś będzie zainteresowany jej fragmentami... 

Wprawdzie od długiego czasu była Jelenia Góra jednym z najważniejszych miast Śląska, i wielce była podziwiana w Górach; a każdy, kto ją odwiedził tak wielkie upodobanie w jej położeniu i wyglądzie znajdował, że słynną stała się dzięki niektórym śląskim poetom, a i opisywana była przez pisarzy; o ile znanym, więcej nawet: sławnym była miastem przez swą historię w odległych krajach, o tyle nigdy nie była opisana dokładnie lub też nieznana była w swej pełnej krasie. Niewiele można było o niej odnaleźć we wszelkich zwyczajnych opisach Ziemi. Najczęściej o niej wspominano nieledwie, a Kamienna Góra preferencje otrzymywała, najpewniej jedynie przez wzgląd na wojny śląskie i działania wojenne tam się odbywające, choć przecież już w dawnych czasach Kamienna Góra ustępowała ludnością i bogactwem Jeleniej Górze, czego dowodem są zachowane jeszcze spisy czy to nakładanych podatków, czy to liczby ludności. W niektórych pomniejszych opisach geograficznych i mapach nie sposób odnaleźć Jeleniej Góry zgoła wcale. Nie łatwo jest także wyjaśnić, dlaczego tak rzeczy się miały. O ile mnie pamięć nie myli, pierwszym, który nadał jej odpowiednie znaczenie w porównaniu z innymi miastami, był pan profesor Fabri, odbywszy podróż po Śląsku i Jelenią Górę odwiedziwszy. Büsching był tym, który opisał każde miasto, jednak nie nadał Jeleniej Górze takiego znaczenia, na jakie ona zasługuje; co jednak należy mu przebaczyć, jako że nigdy w Jeleniej Górze nie stanął, a zatem jej nie widział, a nie łatwo było podówczas otrzymać pełnego jej opisu, wszelako dostarczono mu opis dość szczegółowy, który zamieścił w swoim „Magazin für die neue Historie und Geographie” ("Magazynie nowożytnej historii i geografii") w 13 części, na stronie 343. Jednak i ten opis ograniczał się do ogólników. "Hirschberger Merkwürdigkeiten" ("Jeleniogórskie Ciekawostki") przez M. Zellera, niezwykłej pilności nauczyciela jeleniogórskiego liceum, wydrukowane w roku 1720 w Jeleniej Górze przez Dietricha Krahna zawierają wprawdzie wiele, lecz niczego pełnego, a przy tym także wiele niepotrzebnego i zbędnego. I tak to ani Ślązak, ani cudzoziemiec nie otrzymał pełnej wiedzy o Jeleniej Górze. Od owych czasów zmieniło się wiele i - rzec mogę - biorąc pod uwagę całość - polepszyło. Zarówno w mieście jak i na jego przedmieściach wybudowano wiele nowych domów z dobrym gustem; wokół miasta, na Hausbergu (dzisiejszym Wzgórzu Krzywoustego) i Helikonie powstały nowe urządzenia dla ogólnej, a nawet duchowej rozrywki; sądownictwo jest na jak najwyższym poziomie, policja, straż pożarna i tym podobne, są bardzo dobre; w sferze kościelnej poczyniono wiele dobrych urządzeń, dla obu religii, a i szkolnictwo zyskało ogromnie, azali obie dziedziny od zawsze należały do najznakomitszych w kraju; liczba kupców zwiększyła się, handel przechodził różne koleje losu; więcej kultury dotarło do wszystkich stanów, i z wieloma mieszczanami i mieszkańcami wiosek stoi lepiej, niźli w innych małych miasteczkach z tak zwanymi honoracjami; ostrożne a po części miłe poczynanie tutejszego kupiectwa i w ogólności bogatszych wobec zwykłego człowieka, ale także, w całości wzięte rozsądne, wierzące w opatrzność i władzę zachowanie naprawdę cierpiącego, zwykłego człowieka z naszych okolic w niedawno minionych, niespokojnych i głodnych czasach, budzi szacunek dla wszystkich stanów; nawet bowiem najzwyklejsze rozrywki nie dorównują jakością i dobrem w wielu podobnej wielkości miejscowościach. W rzeczy samej i luksus się z tym łączy: jednakowoż jest on z jednej strony dowodem na dobrobyt i kulturę, z drugiej strony po części skurczył się lub utracił wiele z dawnego blasku i rozmachu, a i najwyraźniej zyskał dobrego smaku: także obyczajowość, jak mi się zdaje, wzniosła się na wyższy poziom wobec zwykle spotykanej, w taki sam sposób, jak zanikły dewocja i świętoszkowatość. Sprawy to warte bliższego poznania.

Także zagranica zwróciła już pilną uwagę na to oblicze Jeleniej Góry. Jej okolice odwiedzane i opisywane są przez cudzoziemców; nawet wydana w Berlinie edycja kieszonkowa zawiera krótką historię Jeleniej Góry, przyozdobioną miedziorytami z naszych okolic, choć nie zawierają one najważniejszych widoków, a ponadto zupełnie błędnie informują o tym, jak zwiedzać okolicę. Jednak i w dawnych czasach doznała Jelenia Góra nie mniej, niźli inne miasta, wspaniałych, w szczególności jednak niemiłych zmian, które czynią ich historię niemało znaczącą. Wprawdzie była ona podówczas mniej ważna, niźli dziś, wszelako o wiele ważniejsza, niż niejedna o wiele sławniejsza miejscowość. To nakazało mi szukać w jej historii; jednak niewiele znalazłem w drukowanych księgach. Zellerowskie "Jeleniogórskie Ciekawostki" nie mogły mnie zadowolić. Więcej dostarczyły mi pana D. Lindnera, byłego tutejszego lekarza i rajcy, utwory, w których między innymi opisano Hausberg koło Jeleniej Góry oraz rzekę Kamienną, a także wydrukowano uwagi historyczne ku objaśnieniu; jak również inne okazjonalne strofy jego, wszystkie opatrzone uwagami historycznymi. Albowiem na człowieku, jakim był dr Lindner, który długi czas wszystko przetrząsał można polegać. Ponadto otrzymałem także różne spisane kroniki, należące do tutejszych mieszkańców, zawierające notatki ze wszystkich przeszłych wydarzeń miejskich, których wprawdzie nie należy drukować dosłownie, jednakowoż dla moich celów wielce użytecznymi były. Jest pośród nich także stary rękopis o sprawach wszelkich, o przywilejach, sądach grodzkich, daninach i innych rzeczach, zawierający również krótkie, historyczne wieści z różnych, przynależących do Jeleniej Góry wsi, jak Cunnersdorf, (Kunice) Hartau (Grabarów), Grunau (Jeżów Sudecki), ponadto o szpitalach, uposażeniach magistratu i innych osób. Kto jest autorem tej książki właściwie nie jest wiadome. Prawdopodobnie spisywała ją osoba prywatna dla własnych potrzeb. Informacje w niej zawarte sięgają końca XVI wieku, a pisownia jest bardzo stara. I w końcu, gdy już rozpoczynałem opracowywanie niniejszej historii Jeleniej Góry, otrzymałem nieoczekiwanie od niezwykle pomocnego człowieka z biblioteki przy tutejszym kościele ewangelickim rękopis rozszerzonych "Jeleniogórskich Ciekawostek" M. Zellera, gotowych nieomal do druku i sięgających roku 1738, zawierający o wiele więcej, niż może być wydrukowane, np. wszelkie ówczesne inskrypcje grobowe z cmentarzy kościelnych w Jeleniej Górze i okolicach, oraz wszelkie napisy umieszczone w ewangelickim kościele, a przytoczone dosłownie, i jeszcze wiele innych rzeczy tego rodzaju, które wprawdzie nie warte są druku, wszelako są warte, jako przekazy, zachowania w bibliotece, co także uczyniono. Albowiem rękopis ten należy do ewangelickiej biblioteki kościelnej. Po prawdzie brak i tu wielu informacji, które znalazłem w innych miejscach w formie lepszej, lubo pełniejszej. To, co znajduje się w tutejszym archiwum miejskim z wielką starannością przejrzał, a także po części wydał drukiem D. Lindner. To, co zebrał, dostało się w ręce wielbiciela starych informacji i również zostało mi przekazane. Nie tracę nadziei znaleźć być może jeszcze więcej; jednakowoż nasze archiwum miejskie zawiera niewiele dokumentów uratowanych z pożarów i katastrof; azali zadziwiającym jest, że te nieliczne istniejące zdołały się zachować, jako że w roku 1636 miasto spłonęło całkowicie, a w roku 1640 opuszczone zostało przez wszystkich (z wyjątkiem ośmiu) mieszkańców. Ponoć - wedle niepotwierdzonych przekazów - wiele dokumentów zabranych zostało przez Austriaków do Pragi i Wiednia, a być może całkowicie zniszczonych. W każdym razie dla nas są stracone. Przy tym wszystkim mam nadzieję, ze zebrałem tak wiele informacji, jak tylko było to możliwe, i że zaspokoją one moich Czytelników; wszak wielokroć znajdowałem więcej, niźli mogłem przypuszczać. Każdy, kogo pytałem o informacje, był gotów przekazać mi, co było tylko w jego mocy; wielu oferowało mi je bezpłatnie; za ich serdeczną dobrą wolę chciałbym tutaj szczególnie podziękować. Największym trudem jest więc wszystko, co posiadane uporządkować właściwie, a nie jest tego mało. W związku z tym sadzę osiągnąć swój cel najprościej całość dzieląc na dwie części, przy czym w pierwszej zawarta będzie historia miasta i jego wiosek, natomiast w drugiej przedstawiony będzie jego stan i kondycja obecna. Ponadto chciałbym, by także niniejsza praca przeznaczona była dla korzyści i rozrywki Czytelników. Miłośnik wiedzy o kraju ojczystym odnajdzie tu przyczynek do uzupełnienia swojej wiedzy; mieszkaniec naszego miasta i okolicy wszelako być może ocenić będzie mógł bardziej prawidłowo jego wartość dla miasta i historii, obok zalet jego położenia i kondycji, być może także jego wady, a być może zachęcony zostanie - w obliczu naprawdę istniejących zalet - do łatwiejszego zaakceptowania jego wad, zaradzając tym, które zmienić można poprzez mądre postępowanie, by tworzyć dla siebie i swoich potomnych, krocząc tak szczęśliwą dotychczas drogą dążenia do obyczajowego ideału, trwałe szczęście.

1 ... 6 , 7 , 8 , 9 , 10