Historyjki nie tylko z historii Jeleniej Góry i okolic
Click for Jelenia Góra, Poland Forecast counter
counter Katalog stron internetowych
czwartek, 20 września 2007
Doktor Hugo Seydel

3 października przed 75 laty zmarł tajny radca rządowy, doktor h. c. Hugo Seydel, twórca Muzeum Towarzystwa Karkonoskiego (dziś: Muzeum Karkonoskie) w Jeleniej Górze, ale również niestrudzony działacz Riesengebirgsverein (Towarzystwo Karkonoskie), za czasów którego powstało większość znanych dziś szlaków turystycznych w Karkonoszach.

Seydel spisał swoje wspomnienia, które mają ukazać się drukiem w tłumaczeniu na język polski jeszcze w bieżacym roku. Muzeum Karkonoskie planuje także wmurowanie tablicy pamiątkowej w ścianę gmachu głównego, upamiętniającej tego zaiste niezwykłego człowieka.

Krótki fragment tekstu zamieszczam już dzisiaj:

Droga Jubileuszowa
RGV zostało założone w 1880 r., tak więc w 1905 r. przypadała 25 rocznica jego istnienia. Już podczas zjazdu towarzystwa w Karpaczu w 1900 roku wpłynął wniosek grupy miejskiej z Wrocławia, by jubileusz ten uczcić w sposób szczególny – czy to przez wydanie dzieła naukowego, czy też poprzez budowę nowej drogi, co zostało pozostawione do decyzji Zarządu Głównego.
Donath, twórca i założyciel RGV już przed laty podczas Zebrania Ogólnego RGV w końcu lat 80-tych XIX w. Wspomniał, że dziełem godnym RGV byłoby zbudowanie wygodnego wejścia ze schroniska Riesenbaude (Obři Bouda) na szczyt Śnieżki. Również i ja często myślałem, jak piękna musiałaby być taka droga, która lekko się wznosząc okrążałaby kopułę Śnieżki, umożliwiając podziwianie widoków w kierunku Doliny Łomniczki, Löwengrund (Lví důl) oraz Riesengrund (Obři důl), oraz dalej w głąb Niemiec i Czech. Nie wątpiłem, że budowa takiej drogi byłaby pomnikiem godnym 25-lecia działalności RGV. Zarząd Główny wraził swoją zgodę, również dyrektor kameralny Mayntz obiecał w rozmowie ze mną wyrażenie zgody. Jednak Ciepliczanie nalegali usilnie, by jubileusz uczcić wydaniem przygotowanej przez uczonych publikacji, której przedmiotem miało być naukowe poznanie Karkonoszy. Z profesorem dr. Nentwigiem (bibliotekarzem zbiorów hrabiowskich), inicjatorem tego pomysłu, omówiłem szeroko szanse na jego realizację. Moje dalsze badania przekonały mnie, że koszty takiego dzieła, o ile miałoby ono być najwyższej próby, byłyby niezwykle wysokie; byłem również przekonany, że plan budowy nowej drogi na Śnieżkę wpisuje się o wiele lepiej w główną działalność RGV oraz, że spotka się z szeroką akceptacją całego RGV, czego nie byłem pewny w przypadku wspomnianego wydawnictwa. O sprawie rozmawiałem z profesorem dr. Körberem z Wrocławia, który zgodził się z moją opinią. Podczas Zgromadzenia Ogólnego w Jaworze w 1902 r. zapaść miała ostateczna decyzja. Wydawało mi się wskazane, by największa grupa miejska, a więc wrocławska, złożyła wniosek w sprawie uczczenia rocznicy RGV poprzez budowę drogi na Śnieżkę.
Grupa Wrocławska zgodziła się bardzo chętnie, a jej wniosek – po odrzuceniu pozostałych - został jednogłośnie przyjęty. Osobiście wspierałem go, wspominając o przeprowadzonych rozmowach z dyrektorem kameralnym.
Zaproponowałem następującą formę wniosku:
Uchwala się:
a) wykonanie drogi na Śnieżkę z widokiem na Dolinę Łomniczki i Obři důl;
b) Zarząd Główny opracuje do następnego zjazdu Towarzystwa projekt i wstępny kosztorys owej „Drogi Jubileuszowej”.
Z ochotą zabrałem się za prace wstępne. Zarząd lasów hrabiowskich był gotowy wybudować drogę własnymi siłami na nasz koszt. Należało na początku wyznaczyć kierunek, w jakim zmierzać będzie droga. W tym celu 1 września 1902 r. spotkałem się na miejscu z nadleśniczym Mayntzem, gdzie ustaliliśmy przebieg nowej trasy oraz miejsce, w którym odbijać będzie ona od istniejącego szlaku na Śnieżkę. Droga miała mieć nachylenie wynoszące około 10% i zbiegać się z wiodącą z Czarnej Kopy „Faltisweg” w miejscu, gdzie ta skręca na południowy-zachód. Zakos ten włączony będzie do nowej drogi w celu zmniejszenia kosztów. W wyniku tej rozmowy w październiku przebieg nowej trasy wytyczył i oznaczył myśliwy rewirowy Rücker z Zachełmia. Zgodnie z obmiarami długość nowej drogi wyniosła 1740 m, z których 1020 m znajdowało się po stronie śląskiej, a 720 m po stronie czeskiej. Szerokość drogi miała wynosić 2 do 2,5 metra. Całkowity koszt inwestycji oszacowany został na 5820 marek. Na wykonanie prac po stronie czeskiej należało uzyskać zgodę właściciela tych terenów, hrabiego Czernina z Maršova, które otrzymaliśmy dzięki pośrednictwu zaprzyjaźnionego radcy komercyjnego von Piette z Maršova 13 grudnia 1902 r. Zgromadzenie Ogólne odbywające się 2 czerwca 1903 r. wyraziło zgodę na budowę według przedłożonego projektu. Rozpocząłem więc etap prac budowlanych.
18 czerwca 1903 r. omówiłem z nadleśniczym Mandelem z Podgórzyna i leśniczym rewirowym Heidingsfeldem z Wilczej Poręby sposób wykonania drogi bezpośrednio na miejscu budowy. Należało uwzględnić wiele czynników, w szczególności kwestię zakwaterowania robotników. Heidingsfeld zamierzał rozpocząć pracę natychmiast po tym, jak robotnicy leśni skończą prace związane z gospodarką leśną w dobrach hrabiowskich. Jednak termin ten odwlekał się, więc chętnie przystałem na propozycję nadleśniczego Mandela, by zlecić roboty godnemu zaufania przedsiębiorcy budowy dróg Siegertowi z Miłkowa na zasadzie płacy akordowej; nastąpiło to pomiędzy 30 sierpnia a 4 września 1903 r. Ustalono stawkę w wysokości 2 marek za metr bieżący drogi o szerokości 2 metrów, a w szczególnie trudnych, skalistych miejscach – na 3 marki. Od strony zbocza przebiegać miał rów, od strony doliny – kamienny mur o wysokości około 75 cm; ponadto ustaliliśmy zwrot kosztów za niezbędne materiały wybuchowe. Prace rozpoczęły się natychmiast, a więc na początku września 1903 r., przedsięwzięcie okazało się jednak bardzo trudne. Budowa trwała na zakrzywionej części kopuły Śnieżki od strony Doliny Łomniczki, a szczególnym utrudnieniem było przekroczenie ciągnącego się tam skalnego żebra.
7 listopada 1903 r. roboty zostały przerwane, wykonano 434 metry drogi, z tego 395 metrów po stawce akordowej wynoszącej 3 marki.
Dalsze prace przy budowie drogi przerwane zostały nieoczekiwanie ze względu na protest zrzeszenia zawodowego budowlanych „Tiefbau”, które nie chcieli uznać mistrza prac ziemnych Siegerta za „przedsiębiorcę” i zażądało, by to Zarząd Główny figurował jako „przedsiębiorca”. Ze względu na wynikającą z tego odpowiedzialność zmuszeni byliśmy odmówić. W kwietniu 1904 r., podczas pobytu w Berlinie w charakterze posła do Landtagu, osobiście podjąłem rozmowy z zarządem zrzeszenia zawodowego „Tiefbau”, którego siedziba mieściła się w Wilmersdorf koło Berlina, i osiągnąłem tyle, że Siegert otrzyma zezwolenie, jeżeli działać będzie jako wykonawca główny. Napisałem odpowiedni wniosek, który Siegert podpisał, i wysłałem go do zrzeszenia, które w czerwcu 1904 r. wydało odpowiednie pozwolenie dla Siegerta.
27 czerwca 1904 r. prace budowlane zostały podjęte.
24 lipca wizytowałem wraz z leśniczym rewirowym Heidingsfeldem budowę, najtrudniejsze etapy zostały już wykonane, nowa droga zbliżała się do Faltisweg; przy udziale Siegerta ustaliliśmy dalszy przebieg trasy aż do jej punktu końcowego przy schronisku na Śnieżce. W 1904 budowa została praktycznie ukończona, pozostały jedynie prace wykończeniowe.
Przypadkowo przyłączyłem się do rozmowy kilku panów z Czech i dowiedziałem się z niej, że właściciele samochodów sądzą, iż po ukończeniu drogi będą mogli wjeżdżać na Śnieżkę swoimi automobilami. Stało to w sprzeczności z moimi zamiarami. By więc raz na zawsze uniemożliwić jazdę tą drogą, zarządziłem, by na drodze, w miejscu, gdzie przekraczała ona żebra skalne, zamontowane zostały schody. Płyt granitowych na ten cel w istocie nie brakowało, z łatwością można było wykonać odpowiednie kamienne stopnie. Wiosną 1905 r. stopnie te zostały zamontowane na najbardziej stromym odcinku drogi. Nazwaliśmy je „pułapką na automobile”, okazały się bowiem niezwykle skuteczną przeszkodą.
Uroczyste otwarcie tej drogi nastąpić miało w środę, 14 lipca 1905 r. Do tego czasu więc wszelkie prace miały zostać ukończone, co udało się znakomicie. Wiele czasu pochłonęło wypełnienie drogi żwirem. Kopuła Śnieżki zbudowana jest z granitu, z którego poprzez wietrzenie powstaje żwir, jedynie w tym miejscu, w którym droga ma swój początek; pozostała jej część składa się z łupków, który jako zwietrzelina nie nadaje się do budowy dróg. Żwir dowożono więc z niewielkiego wyrobiska koło Obři Boudy. Zdążono ze wszystkim na czas.
Całkowita długość drogi wynosi 1650 metrów, a koszt budowy - 4816,82 marek.
Stara droga na Śnieżkę ma długość 870 metrów od miejsca rozgałęzienia z Drogą Jubileuszową.
Uroczystości związane z otwarciem Drogi Jubileuszowej przebiegły w znakomitej atmosferze, opisane zostały w „Wandererze...” z 1905 r., ss. 202, 203. Dodać chciałem, że nadradca rządowy Michaelis, który wziął udział w uroczystościach w zastępstwie nadprezydenta, księcia Hatzfelda, został kilka lat później kanclerzem Rzeszy Niemieckiej.
Z innych zrealizowanych przeze mnie projektów budowy dróg chciałbym wspomnieć o jeszcze jednym, o moim ulubionym szlaku na prawym brzegu Kamiennej ze Szklarskiej Poręby do Piechowic; można było tamtędy wędrować już w 1888 r. nieomal na całym odcinku od Piechowic do ujścia Szklarki, brakowało jednak tej najpiękniejszej części od ujścia Szklarki do Rettungshausweg. Wielokrotnie starałem się o zezwolenie na budowę tej ścieżki, jednak na próżno. Na poprowadzeniu tej drogi zależało mi szczególnie, nie tylko dlatego, że z prawego brzegu Kamiennej rozciągały się wspaniałe widoki, lecz przede wszystkim, gdyż byłaby to zacieniona droga bez kurzu, który wdychać musieli piesi chodzący dotychczas skrajem szosy w kierunku Szklarskiej Poręby, na której ruch był bardzo duży, w szczególności zanim wybudowano linię kolejową do Szklarskiej Poręby. Wie o tym każdy, kto wędrując tamtędy nałykał się kurzu.
Nareszcie w 1907 r. uzyskałem pozwolenie na budowę tego szlaku. Była to jednak pierwsza część usuwania przeszkód, albowiem droga położona była w pewnej części na terenie należącym do fabrykanta Opitza z Wrocławia i Szklarskiej Poręby. Po długotrwałych negocjacjach ustnych i pisemnych, i przełożeniu w projekcie przebiegu szlaku znacznie powyżej brzegów Kamiennej, otrzymałem zezwolenie na jego budowę od pana Opitza; było to latem 1908 r. Niezwłocznie też rozpoczęły się prace budowlane, których zakońćzenie nastąpiło z początkiem czerwca 1909 r.
Podczas prac trzeba było pokonać różne trudności, co udało się znakomicie dzięki zrozumieniu i doświadczeniu budowniczego dróg Stelzera z Michałowic, który otrzymał ów kontrakt. Całkowity koszt budowy wyniósł 2135 marek.
Kontynuacja tej drogi na prawym brzegu Kamiennej aż do Marysina jest w najbliższym czasie niemożliwa, albowiem po drodze leży parcela, należąca do fabryki Opitza, a w wyniku prowadzonych przeze mnie rozmów jedyną możliwością wytyczenia przebiegu szlaku było puszczenie go przez ogród i gospodarstwo, należące do tej fabryki. Spowodowałoby to jednak, że droga przebiegałaby wysoko, w połowie stoku wzniesienia, tracąc tym samym charakter drogi nadbrzeżnej.
Ta przepięknie położona na prawym brzegu Kamiennej ścieżka w wielu miejscach narażona jest na skutki powodzi; zniszczenia były usuwane dużym kosztem. Będzie to także konieczne w przyszłości. Mam nadzieję, że RGV również w przyszłości nie będzie uchylało się od obowiązku utrzymania tego pięknego szlaku w należytym stanie.
Gdy z perspektywy spoglądam na moje działania w zakresie budowy dróg, chciałbym zaakcentować zasady, jakimi kierowałem się w tym zakresie:
W pierwszej linii koncentrowałem się na zachowaniu istniejących już tras. Konserwacja wybudowanych przez nas dróg, których łączna długość wynosi 150 km, wymaga corocznie sporych nakładów finansowych.
RGV winno zawsze pamiętać, że wielki szacunek, jakim cieszy się daleko poza granicami Śląska, zawdzięcza przede wszystkim sieci dobrych dróg w naszych górach.

niedziela, 16 września 2007
Ischias, rwa kulszowa czy inny Hexenschuss

Padłem na kilka długich tygodni... wkrótce jednak znów coś napiszę.