Historyjki nie tylko z historii Jeleniej Góry i okolic
Click for Jelenia Góra, Poland Forecast counter
counter Katalog stron internetowych
środa, 16 lipca 2008
Mostek na Izerze (Orle)
Trzy lata temu, 15 lipca 2005 roku, po pięciu latach starań ludzi dobrej woli, zrzeszonych między innymi w Towarzystwie Izerskim, działaczy miejskich rad Szklarskiej Poręby i Kořenova, a także zwykłych, acz zaangażowanych miłośników Gór Izerskich, otwarte zostało turystyczne przejście graniczne na odbudowanym mostku na Izerze, pomiędzy polskim Granicznikiem a czeskim Bukovcem. Most taki istniał tu do 1982 r., a wzniesiono go w miejscu tradycyjnego brodu przez graniczną rzekę w 1901 r. Ówczesna konstrukcja, niezwykle nowoczesna jak na początek XX w. przetrwała największe zawieruchy historii, oparła się nawet okupacji osady Karlstal przez Armię Czerwoną w latach po II wojnie światowej - nie przetrwała jednak stanu wojennego. Most został wysadzony w powietrze prawdopodobnie przez Wojska Ochrony Pogranicza w 1982 r. Po szczegółowe informacje odsyłam do strony Towarzystwa Izerskiego, gdzie również moc innych informacji o osadzie Karlstal/Orle.
W ostatni weekend odbyła się miła i wielce zacna impreza, związana z trzecią rocznicą otwarcia nowej-starej przeprawy przez Izerę. Nie zabrakło akcentów artystycznych - o godzinie 12.00 w "sali balowej" schroniska odbył się wernisaż wystawy prac doktora Piotra Tyszkowskiego, artysty niepokornego, fanatyka górskich wędrówek i rowerowych ekstremów, a także wspinaczek, przyjaciela Gór Izerskich i osady Orle. Po owej oficjalnej części i krótkich przemówieniach zgromadzeni w stacji turystycznej (i przed nią) ruszyli ku Granicznikowi i przełomowi Izery, na miejsce uroczystości nie mniej ważnej. Spotkali się tu - nie po raz pierwszy - inicjatorzy odbudowy mostu, a także zaprzyjaźnieni z Orlem, ze Staszkiem Kornafelem i z Górami Izerskimi osobnicy płci obojga i pochodzenia śląsko-czeskiego. Polały się piwo, trunki tajemne z piwniczek walońskich, a także takie produkowane przez wytwórnie spirytusowe (państwowe i... całkiem prywatne). Przy ognisku z kiełbaskami wspominano liczne przygody, a Duch Gór zadbał o to, by mimo niezbyt przekonującej pogody biesiadowicze za bardzo nie zmokli.
Ciąg dalszy imprezy miał miejsce przy ognisku przed samą stacją turystyczną, gdzie również nie zabrakło jadła i napitków, wspomnień i gitarowych dźwięków. Kilka zdjęć nie odda wspaniałej atmosfery, ale może zachęci do... odwiedzenia osady Orle, wspaniałego punktu wypadowego do wędrówek po czeskich i polskich Górach Izerskich.



Wernisaż Tyszka



Browar Izerski?



Przy ognisku z kijami (i kiełbaskami) pod miłą opieką pani Strażniczki (bez)Granicznej



Burmistrz-Walończyk z nalewką Naumowiczową



Pan na Orlu - Stanisław Kornafel - wita Gości



Wieczorem na Orlu pojawiają się Dziewice Orle'ańskie.

(Więcej zdjęć z imprezy poniżej)

Orle Most na Izerze

czwartek, 10 lipca 2008
Sen o jeleniogórskich stanowiskach
Błogostan mnie ogarnął, zamyśliłem się odrobinę... Gminna wieść niesie, a fama głosi… (pewien nauczyciel miał odpowiadać: „Powiedzcie Famie, że kłamie…”), że oto po nagłych roszadach w Muzealnictwie Jeleniogórskim („cuś drgnęło w muzeum…”) sytuacja się zaczyna klarować.

Zabawię się w jasnowidza i zaryzykuję grosz wirtualny w „Dream & Bet & Win”:

- na przełomie drugiej i trzeciej dekady lipca ogłoszony zostanie konkurs na stanowisko dyrektora Muzeum Karkonoskiego. Spośród kandydatów Szacowna Dolnośląska Komisyja Marszałkowska wybierze (o ile nie wybrała już teraz) kandydaturę jedynie słuszną (politycznie…) kandydaturę, mając na względzie przede wszystkim wzgląd merytoryczny, wyrażony słowami „Kopernik też była kobietą, więc i dyrektor MK może…”.
- konkurs na szefa Muzeum Przyrodniczego (które ma stać się, według Famy, Muzeum Schaffgotschów – rzecz wiadoma, że takich zoologicznych okazów, jak Freiherrum Schaffgotschiensies w owym muzeum zabraknąć nie może) może wykazać, że najlepszym przyrodnikiem jest archeolog (ale przecież z muzealnym wykształceniem i doświadczeniem – czego na własnej skórze doświadczyło już Muzeum Karkonoskie).
Idąc dalej tym tropem kompetencyjnym, proponuję uczynić dyrektorem Muzeum G. Hauptmanna w Jagniątkowie matematyka ze znajomością bułgarskiego, zaś w szczycącym się dwoma muzeami Karpaczu wymienić szefostwo – w Muzeum Sportu i Turystyki niech dyrektoruje żeglarz, zaś Lalkami H. Tomaszewskiego zaopiekować się winien znawca polskiej literatury, ze szczególnym uwzględnieniem dzieł Bolesława Prusa. No i obowiązkowe zwolnienie Muzeów od podatku na lat 10! Szefem Miejskiej Informacji Turystycznej w Szklarskiej Porębie (zwanej nie wiadomo czemu Referatem Promocji Miasta) winien zostać Tajny Informator, najlepiej o imieniu Bolek (jakaż reklama w mediach!), dyrektorem hotelu „Las” – pan nadleśniczy, a pobliskiego hotelu „Jan” – oczywiście nieźle pływający Nepomucen (mając na względzie planowaną budowę hotelowych basenów termalnych).

Proponuję takoż pozostawienie kilku „wiecznych” wakatów: w pierwszym rzędzie – na stanowisku Prezydenta Miasta Jelenia Góra (wakat mniej szkodzi i mniej mówi, że zrobi) oraz rezygnację z obsadzania stanowiska szefa Książnicy Karkonoskiej (kadencja Sejmu kończy się za 3 lata…, poza tym dobrze byłoby mieć rodzinnie zarządzane instytucje kultury w mieście). Uczynić oczywiście szefem lokalnego CBA pana Prystroma, a na czele MZK postawić radnego Wiklika – ma doświadczenie z tramwajem. PKS prywatny wprawdzie, ale można by i tu dokonać zmian: Zbigniew Leszek jako cyklista zapalony z pewnością rozwiązałby wiele problemów.

…dobrze że się obudziłem! Marzenia senne są jednak wyraźnie surrealistyczne…