Historyjki nie tylko z historii Jeleniej Góry i okolic
Click for Jelenia Góra, Poland Forecast counter
counter Katalog stron internetowych
poniedziałek, 26 listopada 2007
Expo 2012
    Straszna się burza medialna rozpętała na temat donkiszotowskiej walki miasta Wrocławia o prawo organizacji EXPO w roku EURO. Oto nikt – literalnie nikt – z polityków wyższej czy najwyższej półki nie był łaskaw "pofotygować" się dupa ryża (ups… do Paryża) i wesprzeć gród ów wspaniały w tych staraniach. Pomyje leją się więc na dyplomatołkową Fotygę, która ponoć tylko dlatego odmówiła za czasów swego administrowania (za pomocą durnych min li tylko) resortem spraw zagranicznych, gdyż prezydentem miasta jest niejaki Dutkiewicz, popierany przez Platformersów. Krytyka dotyka Borusewicza (obersenatora, przypomnę) oraz Sikorskiego (producenta śmigłowców? nie, ministranta zagranicznego, który wyrywa w tym samym czasie do ukochanej Hameryki). Że nie pojedzie pan prezydent, Mniejszy Brat Mniejszy, to jasne: po jego wizycie w Gruzji tamtejszy prezydent podać się musiał natychmiast do dymisji, Sarkozy nie chciał ryzykować i spierniczył do Chin). Będzie więc jedynie pan Bogdan Zdrojewski, Minister Wielce Kulturalny i Narodowo-Dziedziczny, a niegdyś prezydent miasta Wrocławia.

Kocham Wrocław, miasto moich czasów studenckich, miasto magiczne, miasto naprawdę wspaniałe. Jednak życząc Wrocławowi jak najlepiej we wszystkich innych dziedzinach – życzę mu przegranej w staraniach o EXPO 2012. I nawet nie dlatego, że zbiegają się wówczas terminy dwóch wielkich imprez, lecz po prostu dlatego, że mieszkam sobie w Jeleniej Górze, która leży w strefie oddziaływania politycznego, a przede wszystkim finansowego Dolnośląskiego Urzędu Marszałkowskiego we Wrocławiu. Samo miasto kosztów organizacji EXPO nie udźwignie, tak więc czerpać musi z państwowej kasy centralnej. Sądząc po miernym zainteresowaniu politycznej „warszawki” EXPOnowanym przez miasto problemem – pieniędzy tych nie byłoby zbyt wiele, a z pewnością niełatwe do wyrwania. Zresztą po EXPOse Tuska widać, że cała para ma pójść w stadiony (i boiska w każdej gminie), a nie w hale wystawowe. Tak więc przez lat 5 Wrocław zabierałby wszelkie możliwe środki finansowe, będące w dyspozycji Marszałka i Wojewody , przeznaczając je na cel wyższy – na organizację EXPO. Przy całkowitej bierności i (po roku już chyba mogę się poważyć) mierności władz miejskich w Jeleniej Górze (sam na tego prezia głosowałem – mea culpa), przy zupełnej indolencji w sprawie pozyskiwania środków zewnętrznych przez pana Obrębalskiego i jego ekipę, zagarnięcie przez Wrocław całej puli dolnośląskiej oznaczałoby totalny marazm i brak środków dla mojego miasteczka. Już teraz zresztą jest gorzej niż źle – z Sejmiku Wojewódzkiego poszedł sobie Marcin Zawiła (i do tego – mimo rozterek – przyłożyłem swój krzyżyk), region jeleniogórski nie ma więc tam poza Jurkiem Pokojem żadnego liczącego się przedstawiciela.

Pewnie – żadnych gwarancji nie ma, że jak EXPO nie będzie, to Jelenia Góra otrzyma pieniądze na planowane naprawdę wielkie i naprawdę potrzebne inwestycje. Wydaje się, że jedyną zdolną, acz trochę „inaczej”, lobbystką w tym mieście była pani Beata S., której wszak lobbing pomerdał się z romansem z trojanem z CBA, a służba publiczna z przyjmowaniem nieuprawnionych korzyści majątkowych. Jednak gdy Wrocek będzie organizował EXPO… to ja proponuję przyłączenie Kotliny Jeleniogórskiej do Czech, przynajmniej na okres do 2012 r. Wszak było tak już przed wiekami – i jak się wydaje, w Bohemskiej Koronie nie było tak źle… A po 2012 r. – zobaczymy, może Wrocek nas „wykupi”…, w co wątpię, bo moich uczuć do Wrocławia ten nie chce rekompensować uczuciem choćby sympatii do Jeleniej Góry.

niedziela, 25 listopada 2007
Obietnice zebrane (2)

(Część druga):

  • Wdrożenie programu Natura2000
  • Wprowadzenie polityki solidarnego państwa.
  • Ułatwienie młodym startu zawodowego.
  • Obniżenie bezrobocia.
  • Długoterminowe uniknięcie zagrożeń demograficznych.
  • Rozwój edukacji przedszkolnej na terenach wiejskich.
  • Oddanie sprawy edukacji dzieci rodzicom.
  • Podniesienie pensji nauczycielom.
  • Zmiana mechanizmów finansowania edukacji.
  • Zwiększenie miejsc pracy dla ludzi powyżej 50 roku życia.
  • Reforma emerytalna.
  • Poprawa jakości służby zdrowia.
  • Zwiększenie powszechnego dostępu do służby zdrowia.
  • Podwyższenie pensji pracownikom służby zdrowia.
  • Podział NFZ na kilka konkurencyjnych zakładów ubezpieczeniowych.
  • Reformacja polityki refundacji leków.
  • Ułatwienie zdobywania specjalizacji lekarzom.
  • Ułatwienie osobom niepełnosprawnym zdobycie wykształcenia i pracy.
  • Rozwój społeczeństwa obywatelskiego.
  • Zmiana ustawy o organizacjach pożytku publicznego i wolontariacie.
  • Stabilizacja finansowa sektora kultury.
  • Organizacja Euro 2012
  • Program "Boisko w każdej gminie"
  • Wsparcie sportu wyczynowego.
  • Ograniczenie przywilejów władzy
  • Rozdział funkcji Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego.
  • Reforma prawa karnego.
  • Zmiana systemu odbywania kar.
  • Budowa systemu ochrony i ratownictwa ludności.
  • Dokończenie reformy administracji publicznej.
  • Wprowadzenie e-dowodu osobistego.
  • Zmiana sposobu prowadzenie polityki zagranicznej.
  • Dbanie o interesy Polski w UE
  • Uzawodowienie armii.
  • Zakończenie misji w Iraku w 2008 r.

No, to będzie z czego rozliczać Prezia Donalda po 100, po 365 dniach, a także - czego rządowi temu życzę serdecznie - po 4 latach.

Obietnice zebrane (1)

Nagadał się nam nowy Prezio RM (nie, nie Radio Maryja – Rada Ministrów, głupcze!) co niemiara! Odrzucając wszelkie ozdobniki, figury retoryczne i niemerytoryczne, odwołania do zaufania i miłości bliźniego, pozostanie niezła garść (albo i ze trzy!) obietnic. Jest ich tyle, że nawet BLOX uznał, iż "treść wpisu zbyt długa", tak więc podzielę tę wyliczankę na 2 części.

  • Obrona praw pracowniczych.
  • Wspieranie przedsiębiorczości.
  • Obniżenie podatków i obciążeń pośrednich.
  • Wzrost płac pracowników sektora publicznego.
  • Ograniczenie deficytu.
  • Bezpieczne wprowadzenie Euro.
  • Zahamowanie wzrostu inflacji.
  • Większe środki na edukację.
  • Radykalne uproszczenie prawa podatkowego, gospodarczego i obsługi ZUS przez płatników.
  • Uproszczenie procedur zakładania firm.
  • Prywatyzacja kluczowych firm polskiej gospodarki.
  • W firmach Skarbu Państwa – merytoryczne (nie: polityczne) zarządy i rady nadzorcze.
  • Zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego.
  • Wsparcie projektów infrastrukturalnych UE dot. bezpieczeństwa energetycznego.
  • Przyśpieszenie budowy obwodnic i autostrad.
  • Wyeliminowanie barier prawnych blokujących szybki rozwój infrastruktury.
  • Modernizacja PKP
  • Powszechny dostęp do szerokopasmowego Internetu.
  • Wprowadzenie możliwości załatwiania spraw urzędowych przez Internet.
  • Gospodarczy "powrót Polski nad morze".
  • Mądre wykorzystywanie funduszy europejskich.
  • Decentralizacja władzy.
  • Wsparcie rozwoju regionalnego.
  • Modernizacja wsi i rolnictwa
  • Usprawnienie procesu składania wniosków o dotacje unijne.
  • Reforma instytucji publicznych obsługujących rolnictwo.
  • Ekologiczna produkcja żywności.
  • Wytwarzanie biopaliw i biogazów.
  • Reforma systemu ubezpieczeniowego rolników.
  • Rozwój rybołówstwa.
  • Wdrożenie programu Natura2000
  • Wprowadzenie polityki solidarnego państwa.
  • Ułatwienie młodym startu zawodowego.
(Koniec części pierwszej)

piątek, 16 listopada 2007
Rząd premiera Donalda Tuska

16 listopada 2007 o godz. 10.15 Mały Brat Mniejszy łyknął taką oto pigułę:

  • Waldemar Pawlak (wicepremier i minister gospodarki)
  • Grzegorz Schetyna (wicepremier i minister spraw wewnętrznych i administracji)
  • Elżbieta Bieńkowska (minister rozwoju regionalnego)
  • Zbigniew Ćwiąkalski (minister sprawiedliwości)
  • Zbigniew Derdziuk (minister, członek Rady Ministrów)
  • Mirosław Drzewiecki (minister sportu i turystyki)
  • Jolanta Fedak (minister pracy i polityki społecznej)
  • Cezary Grabarczyk (minister infrastruktury)
  • Aleksander Grad (minister skarbu państwa)
  • Katarzyna Hall (minister edukacji narodowej)
  • Bogdan Klich (minister obrony narodowej)
  • Ewa Kopacz (minister zdrowia)
  • Barbara Kudrycka (minister nauki i szkolnictwa wyższego)
  • Maciej Nowicki (minister ochrony środowiska)
  • Jan Vincent Rostowski (minister finansów)
  • Marek Sawicki (minister rolnictwa i rozwoju wsi)
  • Radosław Sikorski (minister spraw zagranicznych)
  • Bogdan Zdrojewski (minister kultury i dziedzictwa narodowego).

Życzę wymienionym sukcesów, bo sam sobie życzę dobrze. Przynależne im 100 dni spokoju mają z mojej strony gwarantowane. Wówczas będzie czas na pierwsze głębsze recenzje. Chociaż… dostrzegam tak na pierwszy rzut oka „punkty zapalne”. i chyba nietrafione nominacje, wynikające z układu wewnątrzpartyjnego u Platformersów. O wymogach koalicyjnych nie wspominam – tak być musi. Nie będę jednak zapeszał – słowo się rzekło, studniowa kobyłka u płotu.

poniedziałek, 12 listopada 2007
Dom C. i G. Hauptmannów

W piątek (zaległości nadrabiam) wybrałem się do Domu Carla i Gerharta Hauptmannów w Szklarskiej Porębie na otwarcie wystawy fotografii bardzo osobistej, choć nie intymnej. Pan Piotr Lipiński (rocznik 1954) pokazał wybrane zdjęcia „okien i drzwi”. Wernisaż miał niezwykle ciekawą oprawę w postaci koncertu duetu Koala's Dream z Berlina, prywatnie – przyjaciół pana Piotra, małżeństwa Dagmar i Uwe.

Pan Piotr jest fotografikiem od urodzenia, jak sam mi o tym powiedział: „Już jako dzieciak walczyłem z negatywami czarno-białymi w łazience, skąd nie raz przeganiała mnie mama, która przecież także chciała skorzystać z tej 'ciemni'”. Jest też członkiem Stowarzyszenia Nowy Młyn w Szklarskiej Porębie, którego przewodniczącą jest pani Bożena Danielska; alter ego – kierownik Domu-Muzeum. Wielkie dzięki, pani Bożeno, za tak cudowną imprezę!

Podejrzane przez "okienko"


Włoska uliczka w obiektywie Piotra


Kontemplowanie w samotności


Część oficjalna (od lewej: Autor, szefowa Muzeum, pani Bożena Danielska, pan dr Przemysław Wiater)


Koncert zespołu Koala's Dream - dla mnie bomba!


Uwe i Dagmar

niedziela, 11 listopada 2007
Niepodległość przyszła 89 lat temu

Dziś bardziej fotograficznie, niż treściowo:

W Jeleniej Górze sypnęło śniegiem. Postanowiliśmy się mimo tego, a może właśnie dlatego, wybrać z najukochańszą z żon na Rynek i do Kościoła Garnizonowego, by tak naprawdę, w pełni, wziąć udział nie tylko duchowy, ale i czynny, fizyczny w obchodach Święta. Szliśmy więc zimowymi ulicami z Zabobrza na Stare Miasto - i ładnie było: na spacerze, podczas uroczystości, a także w kościele. Ksiądz pułkownik doktor Andrzej Bokiej wygłosił zaiste bardzo piękne kazanie... przemówienie raczej.

Po drodze takie oto widoki:


Kościół Garnizonowy w mieście bez garnizonu:




Lekko oszukana orkiestra wojskowa (muzycy Filharmonii Dolnośląskiej w Jeleniej Górze):



Przy pomniku Niepodległość i Wolność (od prawej: Zbigniew Szereniuk - wicek miejski; Marek Obrębalski - pierwszy burmistrz, Marcin Zawiła - poseł, Jerzy Łużniak - również wicek):



Pomnik Niepodległość i Wolność przed Kościołem Garnizonowym pod wezwaniem Podwyższenia Krzyża Świętego (niegdysiejszym ewangelickim Kościołem Łaski):




Kościół Garnizonowy, ołtarz główny:



Ksiądz pułkownik dr Andrzej Bokiej naucza:



środa, 07 listopada 2007
Niemcy przenieśli Warszawę nad Wołgę

Wspominałem już, że przeglądam w Internecie prasę zagraniczną, w szczególności niemieckojęzyczną. I oto znajduję wczoraj taką oto perełkę w Süddeutsche Zeitung (SZ):



Pozwolę sobie przetłumaczyć ów „lead”:

Stosunki niemiecko-polskie
Miłosne pozdrowienia z Warszawy:
Niezwykły ton wypowiedzi ze stolicy nad Wołgą: zwycięzca wyborów w Polsce Donald Tusk uważa Angelę Merkel za „najlepszego niemieckiego polityka” (...). {wyczerwienienie moje}

Tak oto to, co nie udało się ani Hitlerowi, ani Stalinowi – w jednym zdaniu powiodło się jednemu z największych dzienników Bundesrepubliki...: przenieśli nam stolicę nad Wołgę. No cóż, szkolnictwo w kraju naszych zachodnich sąsiadów, w szczególności w zakresie geografii i historii, zawsze pozostawiało wiele do życzenia, co - jak widać – dotyczy również dziennikarzy. W tym tonie napisałem więc „list czytelnika” (dyplomacja nigdy nie byłą moją mocną stroną) do redakcji, podpisując się zresztą imieniem i nazwiskiem. I cóż się stało? Oto w kilka godzin później nastąpiła taka oto zmiana:


Co znaczy mniej więcej tyle:

Stosunki niemiecko-polskie
Miłosne pozdrowienia z Warszawy:
Niezwykły ton wypowiedzi z Warszawy: zwycięzca wyborów w Polsce Donald Tusk uważa Angelę Merkel za „najlepszego niemieckiego polityka” (...).

Zareagowali szybko. Ale czy na pewno?
Wystarczy w okienko wyszukiwarki dla SZ wpisać hasło „Tusk” w poszukiwaniu artykułów z hasłem tym związanym i oto otrzymujemy wyniki:



Warto tu zwrócić uwagę na wynik oznaczony (przynajmniej 7.11.2007) numerem 3. Okazuje się, że znajdujemy tam w dalszym ciągu stary lead, tym razem „mniejszymi literami”, a więc: „Warszawa – stolica nad Wołgą”.

Kilka wniosków z powyższego płynących, poza tym jednym, będącym „oczywistą oczywistością”: błąd może zdarzyć się każdemu, a Berlin przez pewien czas poniekąd leżał nad Sekwaną:

  • Tusk wygrał wprawdzie wybory, ale nie w Polsce. Rozwijając tę myśl: dwugłowe rządy Braci Mniejszych mają się dobrze, nowy parlament jest nielegalny, żadnej zmiany rządu nie będzie.

  • Otwarcie Euro 2012 już nie jest zagrożone, nad Wołgą znajdziemy dość pięknych stadionów.

  • „Pod Budą” śpiewało, by nie przenosić stolicy do Krakowa, no ale chyba nie taki wydźwięk miała ta ballada.

Wiele innych wniosków jeszcze ciśnie mi się na klawiaturę, ale – może Wy też macie jakieś pomysły?

PS: cały artykuł w starej wersji w PDF - http://thory.blox.pl/resource/Wolga.pdf